Re: Velocity po polsku?

Nawiązałeś rzeczywiście do jednej z ciekawszych dyskusji na naszym forum, choć obawiam się, że raczej trudno o przełożenie jej na praktyczne wnioski. Ma ona charakter w zasadzie czysto akademicki tycząc się jedynie fundamentalnych założeń różnych szkół ekonomicznych. Porusza jednak dość ważne zagadnienie, tzn. czy pieniądz jako środek wymiany rzeczywiście cyrkuluje przekładając się tym samym na funkcjonowanie gospodarki czy jedynie zmienia właściciela, co tak naprawdę nie ma żadnego wpływu na realne wielkości gospodarcze.

Przeczytałem także Twój tekst i przyznam, że nie znalazłem w nim raczej żadnego większego związku z naszą dyskusją o tzw. prędkości obiegu pieniądza. Zwróciłem jednak uwagę na taki fragment Twojej wypowiedzi:

> … rozsądny polityk gospodarczy musi upewnić się (albo zapewnić w jakiś sposób) że

> impuls inflacyjny rzeczywiście zostanie przeznaczony na inwestycje, a nie na import

> konsumpcji. Otóż w naszym wypadku ciśnienie [decyzji] przedsiębiorców idzie na dwie

> rzeczy, co ujawniają badania:

Czy naprawdę sądzisz, że „rozsądny” polityk będzie miał tego typu dylematy?

Witaj na naszym forum



Pozdrawiam,

DK