Re: Któż z nas nie jest agentem….

> Z rozbawionym zaskoczeniem usłyszałam w TV, że Brunon K. zwerbował do współprac

> y przy zamachu kilka osób, które (być może tylko część z nich)…. okazały się

> być funkcjonariuszami ABW smile

Nie ma w tym nic zabawnego. Być może nie dowiemy się nigdy na pewno i też nie mam ochoty robić z Brunona K. niewiniątka, bowiem niestety różni skuteczni szaleńcy się zdarzają, ale równie możliwe, że ABW trafiła na niestabilnego psychicznie i łatwowiernego osobnika, którego to ABW „zwerbowała”, żeby go z hukiem zaaresztować.

> Co za kraj. Nawet porządnej irredenty nie ma już z kim zacząć.

W USA służby specjalne też produkują takich „terrorystów”. Np. ten człowiek:

en.wikipedia.org/wiki/Michael_Curtis_Reynolds

Znalazłem artykuł wg którego (prawie) wszyscy schwytani ostatnimi laty w USA „terroryści” zostali wyhodowani:

mobile.nytimes.com/2012/04/29/opinion/sunday/terrorist-plots-helped-along-by-the-fbi.xml

Takie akcje mają same „zalety”. Publika się bardziej boi, a jednocześnie władza pokazuje, że panuje nad sytuacją, służby specjalne pokazują, że są potrzebne, agenci dostają premie. Tylko delikwent, który był pewnie zupełnie niegroźny, a tylko niezmiernie naiwny i lekko niestabilny psychicznie, będzie gnić w więzieniu.



Jak zmieniła się liczba ogłoszeń na rynku pierwotnym? licznikmieszkan.atspace.com