Kilka spraw

Masz rację, że zasada demokratycznego głosowania NIE MOŻE dotyczyć każdej dziedziny życia.

Nie zgadzam się jednak ze słupkokracją- a przykład ACTA ewidentnie to właśnie demonstruje- gdybyśmy bowiem byli słupkokracją, to Mr.T. następnego dnia został usunięty z urzędu. A nie został, bo słupki mają taką rolę decyzyjną jak fachowcy- żadną. Naprawdę łyknęliście tę socjotechnikę o „konsultacjach społecznych” albo „szczegółowemu przyjrzeniu się zapisom umowy”? Decyzja przecież zapadła już dawno, brednie o tym że nic nie jest przesądzone miał tylko tonować nastroje, a konsultacje społeczne mają tylko LEGITYMIZOWAĆ poprawność procesu decyzyjnego stwarzając POZORY, nadając przymiot kolektywnej mądrości autorytarnym decyzjom…

Powody takiej a nie innej decyzji w sprawie ACTA? Zacytuję klasyka:

„Do biznesu idzie się dla pieniędzy, zaś do polityki dla naprawdę dużych pieniędzy”

Grzegorz Schetyna

Ale tym ustępem, Szutnik, rozśmieszyłeś mnie do łez:

> Czy w każdej tej sprawie naród powinien się wypowiedzieć?

>

> Pytanie „ile demokracji bezpośredniej” (czyli referendum) ma zawsze dyskusyjne

> odpowiedzi. Zwłaszcza w Polsce, gdzie gdy już do referendum dochodzi, to często okazuje

> się, ze frekwencja wyniosła np. 25%, kładąc jego ważność.

Hmmm… Więc twierdzisz, że Ci dobroczyńcy zrezygnowali z kosztownego referendum, z powodów pragmatycznych, tak???

Tutaj masz czarno na białym, na przykładzie referendum ws JOW:

www.youtube.com/watch?v=z6UQDQRmGnI&feature=related

www.youtube.com/watch?v=o_VJMGipye4

Po pierwsze, to politycy ustalili PRÓG FREKWENCJI dla referendum, to w gestii polityków a nie mleczarzy czy konduktorów jest to zmienić. Nie wiem czy mleczarz lub konduktor powinien mieć coś do powiedzenia w sprawie tego jak chce głosować, ale odmawianie im tego prawa poprzez powoływanie się na nieważność referendum poniżej progu wydaje się być wprost gloryfikacją autorytaryzmu krytego fasadą demokracji przedstawicielskiej.

Po drugie, ten próg staje się świetną wymówką do nieorganizowania jakiegokolwiek referendum, nawet jeśli naród się WYPOWIADA (a przynajmniej ta jego część która w ogóle ma coś do powiedzenia). Tłumaczenie braku referendum nieważnością formalną, jest więc logiczną aberracją.

Po trzecie, polska wersja sprawowania władzy nad Polakami, nie jest żadną demokracją obywatele są podmiotem tylko mediokracją partyjną, o charakterze oligarchicznym, dziedzicznym i postsowieckim. Rymkiewicz nazywa to „kondycją postkolonialną”.

Po czwarte trzeba się zdecydować czy rozmawiamy o demokracji, czy o tym co mediokracja nazywa demokracją. Trudno rozmawia się o istocie pojęć, operując słowami wypaczanymi przez propagandę. Można sobie toczyć paranaukowe dysputy ustrojowe, dywagować nad funkcjonalnością demokracji, ALE najpierw należy przyjąć, że TA FASADA nie ma nic wspólnego z demokracją i każda rozmowa o demokracji powinna zaczynać się od ustalenia tej oczywistości.

Demokracja jest ustrojem całkowicie chybionym z resztą, utopijnym i kontrfaktycznym bo MĄDROŚĆ czy WIEDZA nigdy nie jest przymiotem WIĘKSZOŚCI.

Co więcej: każdy ustrój podlega deformacjom, a każdy system dąży do monopolu. Warto też zauważyć, że system pieniężny dominuje nad systemem politycznym. Oznacza to, że ta „wolność”, którą daje demokracja z natury rzeczy jest POZORNA. Bo po co ktoś, kto wcześniej władzę zmonopolizował, miałby się jej zrzekać i oddawać tłumom? Przecież to absurdalne!

Polityka z natury rzeczy jest więc FASADOWA, gdyż sprawujący władzę NIGDY by jej nie zdecentralizowali i nie oddali gdyby zapewniała ona władzę.

Podobnie z resztą wolność słowa- jest zrzeczeniem się kontroli pewnego obszaru uznanego przez WŁADZĘ za NIEISTOTNY dla kwestii fundamentalnej- zachowania władzy… Takie „możecie sobie gadać”. Czymś podobnym jest z resztą to forum- żadna myśl tu wypowiedziana interesom Gazety nie jest w stanie zagrozić, dlatego możemy sobie pisać…

W gruncie rzeczy demokracja jest ideologią, nieoperatywną z punktu widzenia racjonalnego, ale niezwykle UŻYTECZNĄ z punktu widzenia WŁADZY. Rządzącym łatwiej jest po prostu osiągać własne cele, oponenci skłócą się sami, nie zagrażając władzy, a ludziom, w szczególności naiwnym i młodym, wmawia się posiadanie realnego wpływu na rzeczywistość i zmian. Wroga ideologia zaszczepiona narodom podbitym może być NIEZWYKLE użyteczna! A takie Nagrody Nobla albo stypendia Fullbrighta przyznane właściwym osobom mogą być jeszcze użyteczniejsze… Kompleks postkolonialny dopełni reszty, łykną tę ideologię nawet wbrew własnym interesom.



“Polska miała ogromny problem w postaci rządu PiS i cieszę się, że polski naród pozbył się tego problemu”Siergiei Karaganow