I Szewczyk wtedy zapytał o PPM-y, he he he he!!!

> Nie mam odpowiedniej wiedzy żeby weryfikować to co wyczytam

No ja też do przedwczoraj nie miałem, ale podobnie jak you-know-who jestem świeżo po dwudniowym intensywnym kursie internetowym z materiałów wybuchowych i technik ich wykrywania, a więc też mogę robić za eksperta. (W końcu od mojej dziedziny do materiałów wybuchowych jest miej więcej tak samo daleko jak od astrofizyki).

Więc są różne detektory materiałów wybuchowych i mają różne charakterystyki. Na przykład są takie, które są bardzo czułe, ale jednocześnie sygnał z detektora jest bardzo nieliniowy i detektor szybko wchodzi w stan nasycenia. Taki wykrywacz może w najlepszym razie pokazać, czy obserwowanej substancji jest „mało”, „średnio” czy „dużo” (a właściwie: „bardzo bardzo mało”, „bardzo mało” czy „mało” – bo przy tej „małej” ilości wchodzi już w nasycenie i przy „średnio” i „dużo” da dokładnie taki sam sygnał jak przy „mało”).

I właśnie takie cechy mają detektory oparte o spektrometrię ruchliwości jonów. Nie mają żadnej skali – mają lampkę i brzęczyk. Jest albo nie ma. W najlepszym razie mają kilka lampek. Ale nigdy się nie skaluje tego w ppm-ach. Bo jaki sens miałoby napisanie w instrukcji obsługi, że druga lampka to 90 ppm +/- 70 ppm, a trzecia to 120 ppm +/- 80 ppm?

Więc pan Szewczyk o tym nie wiedział. Prawdopodobnie nawet koło takiego detektora nie stał. Doczytał sobie coś tam w internecie następnego dnia, tak jak ja i pewien profesor astrofizyki.

Tu masz instrukcję obsługi detektora Pilot-M firmy Selcom Security – takiego, jaki był użyty:

www.selcomsecurity.com/en/attachments/Pilot_M.pdf

Poczytaj, masz tam jakieś ppm-y albo g/cm3 * 10 -12 (urwał, jak napisać „razy dziesięć do minus dwunastej”?). Na wyświetlaczu urządzenia pojawia się od zera do pięciu czarnych kwadratów – jak jest pięć to redaktor Gmyz mówi, że urządzenie wyszło poza skalę.

To powinien dr Szewczyk wiedzieć, jeśli jest takim fachowcem, za jakiego się podaje.

Inaczej zonk i brecha. Chciał zaszpanować, ale nie wyszło, he, he, he!