Fanatyzm

Jakie właściwie cechy trzeba mieć by zarobić na etykietkę fanatyka?

A jakie cechy wykluczają taką etykietkę mimo usłużnych, którzy usiłują ją przylepić?

Zwykle gwoździem a najlepiej całym mnóstwem gwoździ.

Pomijam oczywiście rzekomy fanatyzm, powodowany jakimiś interesami finansowymi, politycznymi czy towarzyskimi. Można zresztą być fanatykiem w wybranym temacie. A w innych zupełnym jego przeciwieństwem.

Zwykle, w drażliwym temacie fanatyzmu, wszystko sprowadza się do kwestii odporności na argumenty.

Jeśli ktoś jest całkowicie imregnowany na każde sensowne argumenty, fakty, zdarzenia.

Nie potrafi ich racjonalnie zinterpretować i zamiast tego ignoruje, wyśmiewa, zagaduje czyli

usiłuje problem ukryć. Głównie zresztą przed samym sobą. To spełnia definicję fanatyka.

Czyli fanatykiem jest. Mimo zapewnień o otwartości umysłu, rzekomej chęci obiektywnego/naukowego spojrzenia, oskarżania o fanatyzm drugiej strony itp. podobnych rytualnych ściem.

Z tego punktu widzenia nie mam większych wątpliwości, po której stronie barykady jest duuużo większy fanatyzm w kwestii smoleńska.

Oczywiście jest to głównie fanatyzm spowodowany działalnością masmediów.

Pranie mózgu jest daleko bardziej skuteczne z telewizora niż z ambony. Jeśli ktoś by miał jakieś wątpliwości w tym względzie to jest to niechyba oznaka fanatyzmu właśnie smile

Tak, tak. Goście, którzy wszędzie widzą straszliwy cień kościoła katolickiego to klasyczni fanatycy. Pomijam rzekomych z Faktów i Mitów.

Z pewnego też punktu widzenia. Z którym się zresztą niezgadzam. Padające, na tym szanownym forum czasami, oskarżenia o funkcyjność niektórych forumowiczów, są komplementami pod adresem tychże.

W końcu każdy orze jak może. A wyprany mózg to nie jest jakimś szcególnym powodem do chwały.



Jestem kompletnym ignorantem we wszystkich sprawach jakich tyczy się to forum. Nie inwestuję. Moja pisanina nie może być podstawą do czegokolwiek, w szczególności do wydawania na coś własnej kasy.