dodam tylko

aby tego Hej-Hejowego „Quid quo pro”… nie mylic z Qui quo pro bo otrzymamy absurd ewentualnie piramidalna bzdure.

chciałem zakończyc ale zastanowiło mnie to Twe porównanie Polski – Białorusi. uwazam je za blędne lub co najmniej mocno naciagane do teorii.

Białorus – nigdy nie miała swej państwowosci. wszystko było nowe, świeże tylko problemy odwieczne. Trafił się Batko Łukaszenko, uwiódł społeczeństwo i MONETYZUJE teraz suwerennosc i niezaleznosc od banksterki. Co ciekawe zaciesniajaca sie Unia Celna (Biaorus, Kazachstan, Rosja) oraz dwustronne relacje Minsk-Moskwa jasno wskazuja, że „łapę” na kasie chca ponownie połozyc grupy ze wschodu.

Polska – miała 1000lat tradycji, historie, ect. trafił się nawet PARTYZANT vel Tymiński i jego Święte Psy…i co? Polacy w większości nie zawierzyli i nie oddali jemu i jego grupie „stolca warszawskiego”.

Pamietasz taką kotwica starej złotówki do USD na znany termin, który umozliwiał wymianę dolarów usa na złotówki powiedzmy 1 kwietnia, lokowanie na lokacie na kilkadziesiat procent i odkupienie np 1 grudnia po tym samym kursie…ależ ładny haracz z BIEDNEGO, pozbawionego finansowania kraju….a to najbardziej znany dla publiki przykład!!!

Pozdrowienia HEJ!